Kasia i Marcin

Zaczęliśmy w sobotę o 8.00 króciutką wizytą u fryzjerki (2,5 godz.) a skończyliśmy w poniedziałek przed wieczorem w strugach deszczu. Kasia w swoich szpilkach, dzielnie biegała po rżysku a Marcin przestał ziewać dopiero jak się rozpadało… No może jeszcze cieszył się z wizyty w parowozowni:)

Leave a Reply