Quite nice…

Skanowania ciąg dalszy… Kiedy Nowozelandczycy chcieli popisać się przede mną jakąś wiedzą na temat Polski, wymieniali nazwisko „Malysz”. Sęk w tym, że był to pierwszy sezon sukcesów Orła a ja poleciałem na drugą półkulę przed jego rozpoczęciem i nie oglądałem TV.

Kochankowie wielkich maszyn

Zakup niezłego skanera to świetna okazja do odkurzenia starych negatywów i slajdów, które niejedną publiczną odsłonę zaliczyły, ale w sieci jeszcze nie gościły (ta poezja nie była zamierzona). Tak czy inaczej kochankowie wielkich maszyn to chłopaki z Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei, którzy w pocie czoła i ku rozpaczy swoich kobiet, w skierniewickiej parowozowni, zdzierają rdzę z zabytkowego taboru kolejowego z ambicją pokazania go światu w nowym, pełnym blasku i chwały świetle.

Łodzią po Wiśle 2010

Bogaty kalendarz warszawskich imprez kulturalnych zawiera jedną mi szczególnie bliską. Jak co roku więc veni, vidi i pokazuję Wam. Kilka ujęć na rozgrzewkę przed przyszłoroczną edycją. Polecam.

foto: Piotr Zatoń

Kto by się tam stresował (po)ważnym wywiadem na żywo?

foto: Piotr Zatoń

Piwo przyszło!

foto: Piotr Zatoń

Kiedy fotografujesz prawym okiem, oddychaj lewą dziurką. Reszta pójdzie gładko.

foto: Piotr Zatoń

Bareja?

foto: Piotr Zatoń

Wajda?

foto: Piotr Zatoń

Zanussi?

foto: Piotr Zatoń

Hoffman?

foto: Piotr Zatoń

Raz wolniej…

foto: Piotr Zatoń

Raz mocniej…

foto: Piotr Zatoń

Konsekwentnie do Nirvany