W porywach serca lub z potrzeby komercyjnej rzucam się czasem w niezgłębione obszary wyobraźni i tworzę byty nie mające swoich odpowiedników w znanej mi rzeczywistości. Oddaję się zadaniu z przyjemnością, czego nie mogę powiedzieć o moim komputerze. Chłopak poci się na widok kolejnych megabajtów do przetwarzania.







